Wspieranie osoby przewlekle chorej to wyzwanie, które może budzić lęk i poczucie bezradności. Zastanawiamy się, jakie słowa dobrać, by wesprzeć i przynieść ulgę, tymczasem fundamentem skutecznej pomocy okazuje się prosta, ale głęboka postawa. Słowem-kluczem w relacji z osobą chorującą onkologicznie jest „obecność”.
Bycie „w pełni obecnym” oznacza coś więcej niż tylko fizyczne towarzyszenie bliskiemu. To przede wszystkim otwartość na jego potrzeby oraz praktykowanie empatycznego słuchania, które pozwala choremu poczuć się naprawdę usłyszanym. W relacji tej niezwykle istotna jest również autentyczność. Nie musimy grać ról ani udawać, że sytuacja nas nie dotyka. Wręcz przeciwnie – warto otwarcie mówić o swoim poruszeniu.
Wielu z nas obawia się momentów ciszy lub braku gotowych odpowiedzi na trudne pytania. A to właśnie szczere przyznanie się do tego, że nie wiemy, co w danym momencie powiedzieć lub jak najlepiej wesprzeć bliską osobę, jest wyrazem prawdziwej bliskości i szacunku do wspólnego doświadczenia.
Obejrzyj, co mówi na ten temat Nadia Majewicz – psycholog kliniczna, psychoterapeutka i coach z Warszawy, która prowadzi terapię w nurcie systemowym oraz udziela konsultacji psychoonkologicznych.
